Pierwowzór książki „Pielgrzym a buty” wyróżniono w Konkursie Małych Form Literackich Nałęczów 2006 rok. Autorka ceni sobie otrzymany wtedy Medal Stefana Żeromskiego za poruszanie ważnych społecznych kwestii, tak bliskich temu pisarzowi. „Pielgrzym a buty” to alegoryczna opowieść o odwiecznej wędrówce; pielgrzymce człowieka, która nie zmienia się z czasem, lecz trwa - niezmiennie od tysiącleci. O ludzkim życiu. Co decyduje o tym jaka jest ta życiowa podróż? Bardzo dużo zależy od „butów’, które są dla autorki symbolem bytu. Książka jest też próbą wyjścia z tych przysłowiowych starych buciorów i zmienienia naszych na ślepo wydeptanych ścieżek.
Posłuchajcie ważnej opowieści z czasów transformacji ustrojowej w Polsce, kiedy bezrobocie sięgało 30%. Włączcie się w dyskusje światopoglądowe toczące się na stronach książki, które nadal wydają się aktualne.
Książka „Pocztowym wagonem do „Ameryki”, w przystępny sposób, ukazuje transformację ustrojową oraz polskie społeczne i mentalne przemiany. Autorka sięga do rodzinnych opowieści, aby porównać ludzkie losy: te z czasów Wielkiej Emigracji i te emigrantów ze stanu wojennego. Pamięta także o współczesnych emigrantach zarobkowych. Już jako prawdziwa turystka dociera do Ameryki, opisuje ją, by w konkluzji stwierdzić: pociąg zwany „Polska” już tam jest. Książka zawiera fotografie; te ze starej epoki i te z podróży po Ameryce. Nie czyni ją to jednak przewodnikiem turystycznym. Ta podróż jest pełna emocji i przeżyć.
Wiele osób w Polsce zostało dotkniętych podczas transformacji ustrojowej.
„Szare madonny” wydanie drugie rozszerzone, to książka o losach kobiet, które na przełomie wieków wyjechały do Włoch. To rzecz o emigracji także w szerszym wymiarze: w tym historycznym i emocjonalnym. Autorka stawia pytanie, jak to jest nie znać języka, nie rozumieć jego niuansów i miejscowych żartów. Jak to jest wytrzymać 24 godziny w pracy, bez rodziny, w obcym Kraju. Pokazuje ona podobieństwo i różnice kultur oraz wychwytuje pozytywy takiej sytuacji. Zastanawia się, czy i ile się tu, na emigracji, Polki nauczyły. Trochę w niej włoskich klimatów - niewiele, bo to nie jest przewodnik turystyczny. Za to dużo niewygodnych pytań, np.: dlaczego we Włoszech nie znajdziesz ani jednej Czeszki czy Słowaczki? Książka przez to jest mało poprawna politycznie. Niesłusznie, bo autorka stara się w sposób obiektywny pokazać poprawę losu niektórych kobiet. Opisane wydarzenia to na szczęście już dla nas historia. Nie można jednak zapomnieć co się działo po transformacji ustrojowej na Podkarpaciu, ścianie wschodniej i w prawie całym kraju. Bezrobocie sięgało wtedy 40%, a sytuacja rodzin zdawała się być beznadziejna. Przeczytamy tu o około milionie kobiet, które wyruszyły na pomoc swoim rodzinom.